- powietrze
- Przetłumaczone przez AI
Środki przeciwepidemiczne: Liczy się dawka CO₂
Prawdopodobieństwo zarażenia się przez aerozole – test terenowy w audytoriach TU Berlin – praktyczne zalecenia dla projektantów i zarządzania budynkami
Naukowcy z Hermann-Rietschel-Institut Technische Universität (TU) Berlin oraz inni badacze opracowali uproszczony model ryzyka, aby móc udzielić praktycznych i opartych na dowodach rekomendacji dla zarządzania budynkami i wydarzeniami podczas pandemii koronawirusa. Opiera się on na już zwalidowanym modelu dawki infekcyjnej, analizie 25 udokumentowanych przypadków wybuchów epidemii oraz nowych obliczeniach matematycznych.
Po raz pierwszy w nim matematycznie wykazano znaczenie stężenia dwutlenku węgla (CO2) jako wskaźnika bezpieczeństwa infekcyjnego w pomieszczeniach zamkniętych. Badacze proponują rozszerzyć tę wartość o czas pobytu osób, tworząc tzw. „dawkę CO2”. Aby przetestować zarządzanie budynkami z tym ulepszonym wskaźnikiem, obecnie przeprowadzany jest test terenowy w salach wykładowych TU Berlin. Czujniki CO2 przesyłają swoje dane do oprogramowania w chmurze.
Wszystkie szczepienia oraz koncepcje higieniczne dla pomieszczeń zamkniętych umożliwiły nam, mimo wysokiej liczby zachorowań, chodzenie do kina i uczestnictwo w wydarzeniach. Jednak ważne pytania nadal pozostają bez odpowiedzi: Jakie poziomy obciążenia wirusem faktycznie prowadzą do wybuchów epidemii w praktyce? Jak można kwantyfikować wpływ różnych środków higienicznych w prostym modelu matematycznym? I jakie ogólne wnioski można z tego wyciągnąć, niezależnie od konkretnych cech wirusa?
Wybuchy koronawirusa na całym świecie
Za wybuch uznaje się każde zdarzenie infekcyjne, w którym jedna osoba zaraża więcej niż jedną inną. „Dobrze udokumentowane wybuchy są dla nas jak złoto”, mówi prof. dr-inż. Martin Kriegel, kierownik Hermann-Rietschel-Institut i główny autor badania. „Są rzadkie i jednocześnie niezwykle cenne.” Przypadki te pochodzą z różnych części świata, na przykład z Korei, Chin, Hawajów, Izraela czy Francji. Jednak także wybuch w niemieckiej firmie mięsnej oraz kilka szczególnie dobrze udokumentowanych wybuchów w szkole w Hamburgu i podczas prób chóru w Berlinie. Dzięki określeniu DNA wirusa u zarażonych można było dokładnie ustalić, kto kogo zainfekował. Współautorami badania Kriegela są między innymi wirusolog, higienik i epidemiolog.
Ważna dobra praca na miejscu zdarzenia
Analiza i porównanie 25 wybuchów umożliwiły wyciągnięcie ogólnych wniosków. Dostarczyły też wskazówek, które dane są naprawdę istotne do dokumentacji wybuchu, aby szybko uzyskać dobry obraz dynamiki infekcji. Należą do nich na przykład wiarygodna liczba wszystkich zarażonych podczas wybuchu, dokładna liczba obecnych osób oraz informacje o tym, kto gdzie i jak długo się znajdował, a także co dokładnie robili zarażeni i zaraźli. Dodatkowo istotne są informacje o wentylacji. „To właściwie jak praca na miejscu zdarzenia. Im szybciej po wybuchu można zebrać te dane, tym lepiej uczestnicy pamiętają okoliczności”, opowiada Kriegel. Jednak nawet przy podstawowych danych wybuchy można dość dobrze odtworzyć i analizować za pomocą doświadczenia i statystyki.
Nowy model z matematycznymi uproszczeniami
Aby móc udzielić konkretnych, ilościowych rekomendacji zapobiegających wybuchom, na przykład dotyczących maksymalnej liczby osób w pomieszczeniu lub koniecznego przepływu świeżego powietrza, badacze sięgnęli po podstawowe równania dotyczące dynamiki infekcji, które opracowano już w latach 50. i 70. XX wieku. Na ich podstawie stworzyli uproszczony model matematyczny infekcji, zawierający parametry istotne dla wybuchu epidemii. Odnoszą się one do cech wirusa i analizowanego pomieszczenia, ale także do działań osób w tym pomieszczeniu. „Po raz pierwszy wprowadziliśmy uproszczenia, które pozwalają na praktyczne wnioski dotyczące zapobiegania infekcji”, wyjaśnia Kriegel. Kluczowym wynikiem jest bezpośrednie powiązanie między stężeniem CO2 w powietrzu a ryzykiem infekcji. Jednym z uproszczeń jest na przykład założenie, że liczba zagrożonych osób w pomieszczeniu jest większa od liczby zaraźliwych – co zazwyczaj jest prawdą. W ten sposób można wyeliminować niepraktyczną funkcję wykładniczą w modelu.
Porównanie ryzyka w codziennych scenariuszach
Jednym z wyników tych obliczeń jest porównanie ryzyka w różnych sytuacjach codziennych, które obowiązuje dla wszystkich rodzajów wirusów rozprzestrzeniających się głównie przez aerozole (patrz rys. 1). Na wysokim miejscu plasują się pobyty w biurach i szkołach, a niskie ryzyko mają wizyty w teatrach i kinach. Często dyskutowane wizyty w restauracjach niosą ze sobą średnie ryzyko wybuchu z więcej niż jedną osobą zarażoną. „Mimo to, ryzyko zarażenia jest tam stosunkowo wysokie, ponieważ wszyscy mówią, a nikt nie nosi masek na miejscu”, wyjaśnia Kriegel. Czas pobytu odgrywa tu kluczową rolę – nikt nie siedzi tak długo w restauracji, jak trwa zwykły dzień pracy w biurze.
Faktor czasu często pomijany
To, że czynnik czasu jest ważny w ocenie ryzyka, pokazuje także przegląd skuteczności różnych nie-medycznych środków zapobiegawczych i ich kombinacji (patrz rys. 2). Ponieważ przy obliczaniu całkowitego zmniejszenia ryzyka należy mnożyć wkład poszczególnych elementów ochronnych, na przykład skrócenie czasu pobytu o połowę może podwoić skuteczność wentylacji i noszenia masek. „Podczas gdy w przypadku wycieków chemicznych czy promieniowania radioaktywnego intuicyjnie wiemy, że nie powinniśmy przebywać zbyt długo w strefie zagrożenia, w przypadku infekcji często o tym zapominamy”, mówi Martin Kriegel.
Test terenowy w salach wykładowych TU Berlin
Dlatego też sama pomiar stężenia CO2 w pomieszczeniu jest ograniczonym wskaźnikiem oceny ryzyka infekcji. Chociaż poziom dwutlenku węgla jest dobrym wskaźnikiem, kiedy należy przewietrzyć pomieszczenie – nie istnieje jednak „bezpieczny próg CO2”, powy którego nie dochodziłoby do infekcji. Ponieważ zaraźliwa osoba w pomieszczeniu stale emituje aerozole z wirusami, a osoby wystawione na ich wdychanie oddychają nimi nieustannie. „Proponujemy więc dawkę CO2 do oceny ryzyka, która oprócz stężenia CO2 uwzględnia także czas ekspozycji”, mówi Kriegel. Obecnie prowadzone są eksperymenty w salach wykładowych TU Berlin. Czujniki CO2 przesyłają swoje dane do oprogramowania w chmurze, które oblicza dawkę CO2. Na tej podstawie można na przykład stworzyć aplikację na smartfona, która na podstawie czasu pobytu i stężenia CO2 wyświetla indywidualny profil ryzyka dla każdego studenta. Współpracując z działem Mobile Cloud Computing prof. dr-inż. Dava Bermbacha z TU Berlin, z badania powstała już aplikacja internetowa, która na podstawie dawki CO2 oblicza liczbę osób, które z dużym prawdopodobieństwem mogą się zarazić od zarażonej osoby.
Rekomendacje dla zarządzania budynkami
Za pomocą opracowanego w badaniu modelu ryzyka matematycznego nie tylko można prowadzić dalsze badania naukowe. Jest on także odpowiedni dla specjalistów z dziedziny higieny, techniki wentylacyjnej oraz zarządzania budynkami czy wydarzeniami, którzy opracowują koncepcje higieniczne. „Często używany parametr ‚wskaźnik wymiany powietrza’ w dyskusjach o systemach wentylacji i przenośnych oczyszczaczach powietrza jest niecelowy”, wyjaśnia Kriegel. Zamiast tego badacze proponują użycie tzw. ‚przepływu objętościowego’, który odnosi się do liczby osób i czasu pobytu. Podczas gdy wskaźnik wymiany powietrza określa, jak często w danym okresie wymieniane jest całe powietrze w pomieszczeniu, przepływ objętościowy wskazuje, ile nieskażonego świeżego powietrza jest dostarczane na osobę i na czas pobytu. „Dzięki temu już przy projektowaniu i obsłudze systemów wentylacyjnych mamy bezpośrednie powiązanie z dawką CO2 i przewidywanym ryzykiem infekcji, czego nie da się osiągnąć wyłącznie za pomocą wskaźnika wymiany powietrza.”
Poprzez swoją pracę badacze chcą przyczynić się do poprawy higieny powietrza w pomieszczeniach, niezależnie od konkretnego typu patogenu. Kluczowe jest dla nich mierzenie, podkreśla Kriegel. „Tylko mierząc, można skutecznie poprawiać. Powietrze jest jak produkt spożywczy i powinno być monitorowane tak samo jak na przykład nasze woda pitna.” W końcu, podczas gdy codziennie pijemy około 1,5 kilograma wody, wdychamy dziennie dziesięciokrotnie więcej powietrza – około 15 kilogramów na dzień.
Technische Universität Berlin
10587 Berlin
Niemcy








